
Salonik z kulturą” – Kabaret „Długi” oraz Iwona Loranc.
Gospodarzem programu jest Antoni Muracki.
Archiwum
18.02.2012 godz.18.00 – PRUSZKÓW, Pałacyk Sokoła, ul. Kościuszki 41
10.02.2012 godz. 19.00 – WYRZYSK, Restauracja Orion, ul. Pocztowa 11
Recital autorski Antoniego Murackiego pt. „Wieczór walentynkowy”, towarzyszy Robert Kuśmierski /acc./ Serdecznie zapraszam!
11.02.2012 godz.19.00 WYSOKA, Sala Ślubów UMiG
Recital autorski Antoniego Murackiego pt. „Wieczór walentynkowy”, towarzyszy Robert Kuśmierski /acc./ Serdecznie zapraszam!
12.02.2012 godz.19.00 – MILANÓWEK, MCK ul.Kościelna 3
„Salonik z kulturą” – Gość specjalny Edyta Geppert z zespołem. Gospodarzem programu jest Antoni Muracki Serdecznie zapraszam!
18.02.2012 godz.18.00 – PRUSZKÓW, Pałacyk Sokoła, ul. Kościuszki 41
„Salonik z kulturą” – Kabaret „Długi” oraz Iwona Loranc. Gospodarzem programu jest Antoni Muracki. Serdecznie zapraszam!
„Wg Antoniego (Murackiego) świat”
„Wg Antoniego (Murackiego) świat”
i czarów moc na dziewięć gitar
czule zaklętych na trzech płytach
i mgła nostalgii w komentarzach –
wszystko się zdarza
a na dodatek jeszcze czasem
- ze szmerów słyszanych pod lasem
o których milczeć nie wypada –
magia się skrada
jest miejsce gdzieś
PO DRUGIEJ STRONIE na strach że poznasz katatonię
i wątpliwości nie wykrzyczysz – z poważnych przyczyn
nadzieja na siłę przesłania
z niej ŚWIAT stworzony DO SKŁADANIA –
zajęcie dla już starych dzieci;
coś z sensem sklecić
i jeszcze rankiem człek się boi
że może ciut ZA BLISKO STOISZ –
choć tak się wiele przydarzyło…
na przykład miłość
i parę lat dla braci Słowian
- schowanych w nutach u wezgłowia –
z których wyczytać wciąż się da
o życie gra
brzmi więc z Ostrawy Nohavica
- przez los rzucona rękawica –
a z Petersburga Rozenbaum –
w dziesiątkę strzał?…
a z rzadka – w piątek lub niedzielę –
zatęskni czasem się za Brellem
bądź też przed widmem nowych klęsk
strzeże Brassens…
tak to z poezją bard się wadzi
ale – jak dotąd – Jej nie zdradził
- acz Jej nadawał rys luzacki –
Tolek Muracki
(Ewa Karbowska 23.12.2011)
2.12 2011 WARSZAWA – WESOŁA –Osiedle Stara Miłosna
Godzina 20, ul.: Klimatyczna 1 (Aula Gimnazjum nr 119)
SALONIK Z KULTURĄ.
Wystąpią : Antoni Muracki i Krzysztof Daukszewicz
Wstęp wolny – ZAPRASZAMY SERDECZNIE
11.12. 2011 – WOŁOMIN k. Warszawy
Godzina 17.00 -Miejski Dom Kultury ul. Mariańska 7 KONCERT „Pieśni bez paszportu” Wykonawcy: Jan Jakub Należyty, Aleksandra Drzewiecka, Jakub Muracki, Antoni Muracki, Dorota Wasilewska Na koncert złożą się pieśni najwybitniejszych europejskich twórców piosenki literackiej i kabaretowej, takich jak.: Brel, Aznavour, Brassens, Nohavica, Okudżawa, Kryl, Wysocki, Rozenbaum , w wykonaniu mistrzów tego gatunku. Młode pokolenie wykonawców [...]
Z www.mmwarszawa.pl – relacja + FOTO Ewa Krzysiak

„Kultura bez barier”. Relacja dziennikarki obywatelskiej T
„Kultura bez barier”
Autor: Tekst Dzięki wsparciu instytucji pozarządowych i dostępnych funduszy umożliwiono występ niewidomemu piosenkarzowi Romanowi Roczeniowi. Obdarzony silnym, bardzo ekspresyjnym i ciekawym głosem potrafił wydobyć nowe znaczenia ze znanych już przebojów. Na długo zapadnie w pamięć wykonana przez niego kompozycja do słów Jacques’a Brela „Amsterdam”. Równie wyrazista była twórcza interpretacja piosenki Marka Grechuty: „Tyle było dni…” z wiecznie aktualnym przesłaniem niezapomnianego barda i poety polskiej piosenki:
„Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy…”
Widzowie mogli także posłuchać wykonywanych przez niego pieśni Leonarda Cohena.
Roman Maciejewski-Varga zapoznał zebranych z poezją. Listopadowy nastrój sprzyjał przypomnieniu wiersza przedwcześnie zmarłego młodego poety Pawła Zalewskiego z Warszawy. Publiczność usłyszała więc nie tylko to, co sam stworzył Roman Maciejewski-Varga, lecz również jego literackie inspiracje.
Weteran polskich festiwali i przeglądów piosenki, Tomasz Kordeusz wzruszał i przypominał swoje ballady. Szczególnie warto wspomnieć smutny song poświęcony staremu, olsztyńskiemu kinu „Awangarda”, którego już nie ma, bo zamiast niego istnieje nowoczesny multiplex. Jednak w nim wcale nie ma kina studyjnego, ani autorskiego, tylko importowane z USA kasowe przeboje.
Do tych zmian nawiązał także sam konferansjer i piosenkarz w jednej osobie – Antoni Muracki. Zaśpiewał on dwie piosenki o agresywności kultury masowej i coraz bardziej powszechnej dominacji bylejakości w życiu codziennym.
Później na scenę zawitała Wolna Grupa Bukowina legendarny przebój tej formacji muzycznej zabrzmiał na początek i koniec ich występu. „Majster Bieda” otworzył cudowną kolekcję piosenek skomponowanych do słów założyciela grupy Świętej Pamięci Wojtka Belona, Adama Ziemianina i oryginalnych, krakowskich poetów zafascynowanych twórczością Jerzego Harasymowicza. Słuchając ich piosenek można było zarówno poczuć zapach wiatru na Ponidziu, jak też smak potraw i napojów wyskokowych w barze na Stawach.
Wojtek Belon, legendarny bard Wolnej Grupy Bukowina był wesołym człowiekiem z poczuciem humoru i fantazją. A więc oprócz refleksyjnych, poetyckich nastrojów były także lżejsze, krótkie piosenki, jak ta o zajączku, czy inne o człowieczej codzienności. Wolna Grupa Bukowina zaprezentowała swoje najpiękniejsze piosenki.
Ten trwający trzy godziny koncert nikomu się nie dłużył, a ponadto cała sala huczała od braw, jakie słusznie należały się występującym artystom. Ci z kolei, dziękując za oklaski wyrazili nadzieję, że może kiedyś uda im się powrócić do publiczności na warszawskiej Białołęce. Jak zawsze, panowała tutaj niezwykle sprzyjająca artystom atmosfera.
z Antonim Murackim – posiadaczem trzech autorskich płyt, setek wierszy i dziewięciu gitar, bardem i animatorem kultury – O TYM CO W (Jego i w ogóle) ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE – rozmawia Ewa Karbowska
Z
Ewa Karbowska:
To, w istocie jego pozorności, mało odkrywcze pytanie, o ludzi, sprawy, emocje i rzeczy w życiu najważniejsze stawiałam już, prywatnie i publicznie, wielu osobom. A postawienie go Tobie, nie wiedzieć czemu, jakoś się nie przydarzyło…
Antoni Muracki:
Ale to chyba nie moja wina?
E.K:
No jasne, że nie. Ale też i nie zasługa. Mogłeś powiedzieć nie pytany.
A.M.:
OK. Nie powiedziałem. Spróbujmy więc naprawić nasz wspólny błąd. I pozostańmy z nadzieją, że za omyłkę lub niedopatrzenie uznają to także inni, na przykład
czytelnicy.
E.K:
Bo ta nadzieja to nobilitacja dla nas obojga?…
A.M.:
Nie. Bo, chodzi , jak rozumiem NAPRAWDĘ, o to kto i co jest najważniejsze. A nie to na ile zgrabnie potrafimy się przekomarzać i co najlepiej zaspokaja Twoją i moją ewentualną próżność.
E.K.:
W porządku. Więc kto i co jest dla Ciebie najważniejsze?
A.M.:
Na pytanie „KTO?”, odpowiem tak samo mało oryginalnie, jak większość ludzi na świecie. Powiem, że Rodzina i Przyjaciele. Dodam też, że bez ich wsparcia, albo i kubła zimnej wody wylanego na głowę, nie byłbym dziś ani tym, kim jestem, ani w tym miejscu, w którym jestem.
E.K.:
Wierzę w Twoją szczerość, ale ten poziom ogólności dotyczy przecież każdego człowieka.
A.M:
Uprzedzałem przecież, że nie będę tu nikim wyjątkowym. Mówię tak, bo w moim przypadku to również prawda. Ci którzy dobrze mnie znają mogliby nawet zaświadczyć, że „prawda jak cholera”.
Oczywiście, dodatkowo, jako ktoś „od pióra, sceny, poezji, muzyki i estrady”, bardzo cenię sobie moją publiczność. I nie jest to chęć taniego przypodobania się. Mam pełną, czasem wręcz dojmującą, świadomość, że, szczególnie teraz, gdy to co robię wylądowało w artystycznej niszy, bez niej, wysmakowanej i refleksyjnej, umiejącej zatrzymać się w pół kroku, a nawet wstrzymać oddech, ja „sztuki sługa”, po prostu nie istnieję.
E.K.:
Przejdźmy więc do tego „CO?” jest dla Ciebie najważniejsze. I jako dla człowieka i wtedy, gdy przypatrujesz się sobie jako artyście?
A.M.:
Z pewnością, jak prawie każdy z przedstawicieli naszego gatunku, i absolutnie każdy twórca, mam w sobie coś z Narcyza. Nie jest to jednak cecha na tyle dominująca, abym przyglądał się sobie szczególnie często, czy przesadnie bacznie. A jeśli nawet już to robię, to raczej nie zastanawiam się nad tym, czy w danej chwili jestem „tylko” człowiekiem, czy „aż” artystą. Zawsze najbardziej potrzebuję łowienia nastroju. Nie wyobrażam sobie dnia bez poetyckiego, albo i poetycznego, wąchania czasu i miejsca. Tych w których jestem dziś, byłem wczoraj i będę jutro.
E.K.:
A słowo, a muzyka?
A.M.:
To spełnienia i dopełnienia. To logiczne skutki owego wąchania.
E.K.:
I tylko tyle?
A.M.:
To nie jest „tylko”. Ale skoro chcesz więcej… Może być o potyczkach z – własną i cudzą – wrażliwością, albo, co niestety nierzadkie, jej brakiem.
E.K.:
Więcej w tym stwierdzeniu poety i muzyka, czy doświadczonego obojętnością odnośnych decydentów, animatora kultury, pomysłodawcy i realizatora SALONIKÓW Z KULTURĄ, PEJZAŻY Z PIOSENKĘ, i cyklów koncertów KULTURA BEZ BARIER?
A.M.:
Wszystkiego po trochu. Jestem wręcz obrzydliwie zintegrowaną całością.
E.K.:
Całością na pewno. Jednak w temacie obrzydliwości zdecydowane veto. Kręcisz się w tym wszystkim, ale niezwykle urokliwie. Z finezją Twoich trzech autorskich płyt, którymi (w cyklu powtarzalnym co trzy dni) rozpoczynam niemal każdy, ale szczególnie ten gorszy, poranek.
A.M.:
Naprawdę? Nigdy o tym nie mówiłaś.
E.K.:
Bo myślałam, że wiesz, iż lubię się przekonać co jest „PO DRUGIEJ STRONIE”. Nie pogardzę też dopasowywaniem elementów ze „ŚWIATA DO SKŁADANIA” i nie przestraszę się, gdy zauważasz, chyba nie tylko pod moim adresem, „ZA BLISKO STOISZ”.
A.M.:
W przypływie skromności milknę.
E.K.:
Przyrzeknij, że nie na zbyt długo i że ten stan nie przeniesie się na scenę?
A.M.:
Tyle mogę obiecać.
10.10.2011 – g.19, Szczecin – Rocker Club
Partyzantów 2, 70-222 Szczecin, tel./ fax (91) 488-55-00 www.rockerclub.pl , www.facebook.com/RockerSzczecin Recital autorski, Antoniego Murackiego, z towarzyszeniem Roberta Kuśmierskiego –akordeon. Koncert w ramach cyklu „Szczecińskie Wierszogranie” organizowanego przez SZOK czyli Szczecińską Offensywę Kulturalną.
14.10. 2011 – g. 19.00 – Olecko, Regionalny Ośrodek
SALA KINA „MAZUR” „Mazury Garbate”, w ramach III Edycji projektu „Kultura bez barier” Wystąpią między innymi: Krzysztof Daukszewicz, zespół „Czerwony Tulipan „a także artyści z WTZ Olecko. Imprezę poprowadzi Antoni Muracki. Wstęp wolny!
