Odchodzimy do siebie i jak zawsze zdumieni
że odmienił nasz czyjś dłoni dotyk
Odchodzimy bezradni poprzez zieleń swych źrenic,
przez milczenie strzeliste jak gotyk

Ref.
Kocham cię nieprzytomnie
przez świtu uchylone drzwi

Odchodzimy do siebie i nikt o nic nie pyta
Cisza planet nam ciała oplata
Ty się starasz uśmiechać beznadziejnie szczęśliwa
niemych wyznań unosi się zapach

Ref.

I wciąż tyle powrotów i mijania się z sobą
na swą miłość patrzymy bezradnie
jak złączone nadzieją, chociaż zawsze osobno
na dwóch brzegach świecące latar