Świat do składania – model uproszczony
„Może kupimy ” – zwracam się do żony
Mnóstwo gadżetów, zabawa, że hej
Producent dokłada klej…

Świat do składania w osobnych przegródkach
I na obrazkach instrukcja dla głupka
Kto by tam czytał – tu zegnij, tam sklej
Producent dokłada klej…

W nowym pudełku stare elementy
I dziś w promocji – aureole świętych
Gdy brak ci forsy – sklep na raty da
Najważniejsza w końcu gra

Na zwiędłą miłość niebieska pigułka
I politycy na cieniutkich sznurkach
Z gumy sumienie, z plasteliny sąd
I w aerozolu swąd

By się pobawić mogło każde dziecko
W kilku kolorach klon Mikela Jacksona
Jak to prototyp – nieco pęka w szwach
Nowy model już na dniach

Wszystko pasuje i jak ulał leży
A zwłaszcza ciała dzieci i żołnierzy
Miotacz z tektury i po bombie lej
Producent dokłada klej

Nawet wierzących nie ogarnie trwoga
Bo w wielkim pudle nie zabrakło Boga
Jezus z lateksu i na wino dzban
Na breloczku Chrzciciel Jan

Chytra przystawka zdobiona misternie
By móc komunię przyjąć przez internet
Z niepokalanego poczęcia klip
Oraz na zbawienie czip

Dla komunistów, co już prawie święci
Twarze na zmianę i moduł pamięci
Kostka plastiku, łatwopalny mnich
Świat w promocji za pięć dych

Bawię się świetnie choć tracę nadzieję
Że mi się uda nie ubabrać klejem
Świat z silikonu klei się do łap
A zmywacza w pudle brak

Wśród tego śmiecia – jeśli się potrudzisz
Znajdziesz też kilku najprawdziwszych ludzi
Łatwo się psują, wciąga ich jak lej
Wszechogarniający klej

Cwany producent, aby nas nie złościć
Sprytnie zataił termin przydatności
Świat do składania dwa tysiące pięć
Zagraj z nami, gdy masz chęć