W środku tyle ciszy mam
Kto usłyszy – temu dam
Ciszy chłodny jedwab
czarne myśli przegna
Niepotrzebna zniknie mgła

Uciec mogę – miejsca znam
od krzykliwych miasta bram
ty mnie ciszo prowadź
gdzie nie ranią słowa
namiętności cichnie wiatr

ref.
Spokojna jak błękit nocy
Wychodzę na łów
Półksiężyc twej ręki
Drogę wskazuje bez słów
Spokojna jak błękit czekam
W półmroku i trwam
Zamienia się w dźwięki
Serca niepokój i strach

Tyle ciszy we mnie drży
choć muzyka nadal brzmi
ciszą roztańczona
płynę w twych ramionach
w wirze rozpędzonych dni

Mojej ciszy stały ląd
bystra rzeka zwalnia prąd
Wszystkich którzy w biegu
wita z mego brzegu
cichy i uśpiony port